WCG 2010. Krew, pot i łzy. Z naciskiem na pot.

22 08 2010

Polski przystanek WCG za nami. Jako, że w tym roku odbędzie się jubileuszowa 10. edycja światowego finału, Samsung postanowił zrobić w Polsce wszystko z przytupem. Zatrudnił więc profesjonalną agencję Euro RSCG 4D do organizacji eventu, a Headshot Media do obsługi technicznej. Do tej pory za organizacje eventu odpowiedzialni byli „ludzie e-sportu”. Ludzie z pasją, przesiąknięci wręcz chęcią dania graczom i publiczności prawdziwego widowiska. Oczywiście nie wszystkie, jakie do tej pory się odbyły, ale mówię tu o kilku ostatnich latach.

W tym roku było inaczej. Profesjonalna agencja zajęła się profesjonalną organizacją wraz z profesjonalną telewizją e-sportową. Profesjonalizm ten można było już zobaczyć przy okazji konferencji prasowej przeprowadzonej live-online, czyli w tzw. streamingu. Fajna inicjatywa, szkoda tylko, że trwająca prawie dwie godziny dyskusja Pani z Samsunga, Pani z Euro RSCG i gościa z Headshot Media przyprawiła mnie o ból głowy. Pomijam sztywność całego przedsięwzięcia. Chodzi mi o jakość transmisji. Musiałem się przełączyć na komputer stacjonarny, duże głośniki, a cały zestaw pogłośnić na maksa. I tak ledwo słyszałem obecnych w studiu gości, ale szklanki w kuchennych szafkach dzwoniły. WTF? Po transmisji dwa Ibupromy i wracam do pracy.

Dotarłem do Złotych Tarasów ok. godziny 17.00. To późno… i pominąłem tzw. „debatę”, ale to co zobaczyłem przez pierwszy kwadrans pobytu sprawiło, że chyba nie żałuję. Jeśli było inaczej, to mnie poprawcie. Moja podróż z poziomu -2 parkingu pod Złotymi Tarasami prowadziła głównymi schodami ruchomymi i podchodząc pod Multikino zdałem sobie sprawę z jednej rzeczy. NIGDZIE nie było ANI JEDNEGO plakatu, strzałki, naklejki, czegokolwiek co poprowadziłoby mnie w stronę eventu. Nawet wejście do Multikina nie było w żaden sposób obrandowane. WTF? W jaki sposób Ci biedni ludzie mieli tam trafić?

Parter Multikina czyli Velvet Bar wypełniony był standami z Xbox360, telewizorami 3D Samsunga i wszelkiego rodzaju gablotkami i stoiskami partnerów. Była też scena, na której można było podziwiać Marcina Prokopa i Cyca, którzy starali się rozbawić „publiczność”, tych „okazjonalnych widzów”, którzy znaleźli się w Multikinie, o których Euro RSCG tak dużo mówiło. Pokażmy ludziom, że e-sport to nie tylko „te głupie gry”. Szkoda, że organizator nie wpadł na to, że „przypadkowy widz”, który jest na terenie kina to osoba, która w ręku trzyma bilet na film, stoi w kolejce po nachosy i udaje się do sali kinowej. No dobra, kosztem kwadransa reklam przed filmem mogę postać i zerknąć co się tutaj dzieje. Ale to maks na co mam ochotę. Szkoda, że scena nie wyjechała przed Multikino. Szkoda, że nie została umiejscowiona gdzieś na terenie Złotych Tarasów, jak miało to miejsce do tej pory na fontannie w Blue City. Ci widzowie więc byli kibicami, którzy specjalnie przyjechali na ten event (czyli scena średnio spełniała swoją rolę) lub też graczami, którzy czekają na mecz lub są już po. WTF? Czy scena nie była co roku „tym czymś” co łączy przypadkowych widzów z kibicami i graczami?

Strefa graczy schowana tym razem była „po kątach”, więc bezpośredniej styczności z graczami nie było. Wszystko starano się przekazać w „strefie kibica” w Velvet Bat i w sali kinowej nr 8. Ożeszty w mordę! Nie wiem ile osób mieści sala numer 8 w Multikinie, ale to, że ktoś zaoszczędził tego dnia na klimatyzacji to cios poniżej pasa. Już przed wejściem WALIŁO POTEM. Nie, nie dało się poczuć delikatnego zapachu zmęczenia w zagęszczonym pomieszczeniu. Powiem to dużo precyzyjniej. JEBAŁO POTEM. ŚMIERDZIAŁO. NIE DAŁO SIĘ ODDYCHAĆ. Wszedłem do środka, zobaczyłem wypełnioną po brzegi salę i wybiegłem, bo mój nos odmówił posłuszeństwa. Każdy, dosłownie każdy na WCG śmierdział potem. Ja chyba też. Na poziomie 1, gdzie grano we wszystkie gry oprócz Counter-Strike zasłonięto wszystkie otwory wentylacyjne i odcięto dopływ powietrza. Właściwie nie wiem czy tak zrobiono, ale po atmosferze panującej w środku nie można było inaczej tego zinterpretować. Podobnie na poziomie 2 gdzie grali w Couter-Strike. WTF? Podano graczom wodę i napoje, ale czy nie łatwiej było po prostu podkręcić klimę?

Pominę absolutny brak press-roomu i tej atmosfery „hej, jesteście dziennikarzami? tutaj są kanapy, tu macie transmisję, jest wi-fi, a tutaj są napoje”. Widziałem za to kilka osób z plakietkami VIP dumnie oprowadzanymi przez Panie z Euro RSCG. Nie wiem kim byli, ale miny mieli nietęgie, zatroskane i dumne.

O tym kto wygrał, kto gdzie pojedzie, za co i jakie ma szansę nie będę się wypowiadał bo to nie relacja z WCG. To moje prywatne odczucia. Po raz pierwszy „z zewnątrz”. Po raz pierwszy nie miałem nic wspólnego z organizacją i prowadzeniem WCG choć kilka osób mi to proponowało. Nie wygrały niestety przetargu, więc pech :-]

Szkoda, że event był zrobiony dla sponsorów i VIPów. Ci pierwsi na pewno nie będą zadowoleni. Zostali zamknięci na najwyższym piętrze Złotych Tarasów, w samym kącie, w Multikinie, które z zewnątrz wyglądało jak każdego innego dnia. Impreza będzie kojarzyła się z potem, smrodem i przeczuciem „tutaj się coś dzieje, ale nie do końca jestem pewien co i gdzie”. VIPy odhaczą w kalendarzu wizytę na kolejnym bankiecie „o proszę, a tutaj chłopcy grają w policjantów i złodziei”, a Panie z Euro RSCG odhaczą VIPa w kapowniku. Szkoda, że nie było się gdzie zintegrować z dziennikarzami e-sportowymi, którzy co roku zawsze skupiali się w jednym miejscu. Szkoda, że pomimo zapewnień „wyjdźmy z grami do ludzi”, z grami do ludzi nikt nie wyszedł.

Polskie finały WCG 2010 pod względem organizacji meczów, poziomu rozgrywek i sędziowania były na najwyższym poziomie, co dało się usłyszeć nie tylko od chłopaków z Headshot Media, ale też i od samych graczy. Oby z Los Angeles nie tylko Frag eXecutors wrócili ze złotem ;-) Polskie finały WCG 2010 pod względem organizacji eventu nie były tym czego wszyscy byśmy sobie życzyli. Gdyby jeszcze nie waliło tak potem, to może bym przymknął oko na niedoróbki w postaci pochowanych po kątach stref graczy, ledwo słyszalnego komentarza i takiej jakiejś integracji tego wszystkiego. Takiego zabrania do kupy całego eventu. Szkoda, szkoda, szkoda.

I nie traktujcie tego wpisu jako żalu osoby, której nikt na WCG nie zaprosił. Wiem, że zżyłem się z WCG i traktowałem to jako coroczne dodanie swojej własnej cegiełki do e-sportu, który wszyscy mniej lub bardziej skutecznie w Polsce staramy się rozwijać i promować, ale bez przesady – to nie pierwsze i nie ostatnie WCG którego NIE prowadziłem ;-)

I tylko Prokop na scenie w sumie dawał radę. Robił to jak prawdziwy rzemieślnik. Czy to Dzień Pieroga w Biesowie, Dożynki w Sierpcu czy dansing dla seniorów w Mińsku Mazowieckim, tak i WCG w Warszawie udało mu się rozruszać ;-)

Ale tak summa summarum (przeczytałem to co napisałem powyżej kilka razy), to jednak tegoroczne WCG zdaje się było (pomijając epizod w Galerii Mokotów) najgorzej ogarniętą edycją ever. No nie mam racji?

Reklamy

Działania

Informacja

24 Komentarze

24 08 2010
thesir

Krooger zgadzam się praktycznie we wszystkim. To była masakra siedzieć i wąchać ludzi, którzy nie mogli użyć antyperspirantu dlatego wolałem wrócić do domu i oglądać pożal się Boże stream, który przerywał i jak zwykle był zapchany. Osobiście ubolewam nad tym, że Rafał Błachowski nie zabiera się ponownie za eventy (pamiętne eswc) bo za jego pracę można było nosić go na rękach ;-) Szkoda też, że było mało zachęt dla potencjalnego przyszłego fana e-sportu. A co do Prokopa to pozytywny i swój chłop nawet nie mając pojęcia o jakiejś dziedzinie potrafi zrobić show. Do następnego, oby lepszego!

24 08 2010
asdoid

hahahaha KROGER! polac mu i to z 3kolejki, wydalem 80zl w dwie strony na bilet bylem pewny ze da sie tam wytrzymac… do strefy graczy nie mozabylo wejsc w ogole :O na tej sali kinowej jebalo potem i ludzmi ktorzy nie wiedza chyba co to woda? siedza na tych fotelach pewnie z tych fotelow potem moznaby wiadtro 5l napelnic tym potem…

24 08 2010
guandi

Ha, pierwsze WCG od kilku lat na którym nie byłem i widzę, że nie ominęło mnie nic ciekawego ;)

24 08 2010
polsilver

Porażka. Medialnie impreza tylko i wyłacznie dla osób ściśle związanych z esportem. Wyjście na zewnątrz w postaci kręcących się w zwartej grupie bez celu panienek robiących za hostessy żałosne. Brak reklam w wewnetrznej telewizji centrum, gdzie cały czas wyświetlały sie informacje o pogodzie imieninach i innych pierdołach to chyba wina producenta monitoró firmy LG. Kilka wywieszonych przed wejściem do multikina monitorów z czymś nieokreślonym co po pewnym czasie okazało się …. repertuarem kina.
Generalnie impreza wyglądała tak jak by organizatorzy z premedytacją dążyli do odizolowania imprezy czy wręcz zamknięcia jej dla zewnętrznej publiki. Kiedy na sali pojawiła sie autentyczna zakonnica i zdezorietowana rozglądał się po sali to na szczęście toczyłą się debata bo jeszcze mieli bysmy kolejną krucjatę w Wawie.

Nie wiem kogo miała oczarować magia hasła Złote Tarasy, ale trzeba było wynająć od pkp główną halę dworca centralnego, przynajmniej podróżni mieli by jakąś rozrywkę.

Ekspozycje sponsorów, no to chyba już jakiś większy żart…. ani to targi ani event. Ale w Złotych Tarasach, w portfolio będzie to wyglądało nieźle: Organizator krajowego finału WCG !!!!
Główny sponsor Samsung Electronics!!!!
Lokalizacja: Warszawa Złote Tarasy!!!!
Widzów 30 000!!!! a bez kozery powiem 50 000 ….

24 08 2010
ruda

Nie chciałabym podważac Twojej opinii, ale opierasz sie chyba tylko na jednym dniu. Ulotek na 2dzień zabrakło. Plazma w holu dalej jest reklamą WCG, nvmd. Ludzie przyszlia, wiec mimo braku jakiegokolwiek znaczku strzałki, czy innej pierdółki ludzi w kinie było strasznie dużo. Można by rzec, że wiecej, niż przychodzi codziennie do kina na seans. Muszę Ci powiedziec, że sie mylisz, że przebywający tam ludzie byli potencjalnymi klientami. Jakbyś sie bliżej przyjrzał – zauważyłbyś, że chodzili z kubeczkami, z maca, kfc, czy z kawą z coffee heaven. a takich produktów na salę kinową nie można wnosic, to jest w regulaminie i uwierz, z reguły jest to przestrzegane.Osoby te generalnie spędziły cały dzień w kinie. Były osoby z biletami w ręku, ale powiedzmy sobie szczerze, nie każdy musi się jarac CSem, czy całym tym WCG, niektórych to na prawdę nie interesowało. Do organizacji można się wiele przyczepic. Ale to nie była wina Maultikina, czy Samsunga, bo pracownicy Multikina starali się z wątpliwym uśmiechem przeżyc te dwa dni. A Samsung, coz…starał się również, żeby to było jakoś ogarnięte.
Jeżeli chodzi o salę 8..sala ta ma 299 miejsc siedzących, więc jest to duzy spory obszar, a kiedy znajduje się na niej 3x tyle osób… Pomyślałeś o tym ? JAK ten biedny klimatyzator ma wyrobic przy takiej ilości osób? Nie da rady. Poza tym, inaczej by to też wyglądało gdyby ludzie potrafili z Multikinem współpracowac, nie palic w korytarzach, tudzież na sali etc, ogólnie nie utrudniac pracy, przy czym nie psuc sobie zabawy.
Wracając… zmartwię Cię, klimatyzator to tylko maszyna, nie da rady oziębic sali, czy też tak dużego obiektu jakim jest multikino przy takim napływie ludzi. to, że smierdziało to wina ludzi, nie kina, nie klimatyzacji.
Nie mówię jednak, że Multikino było super, a Samsung bee. Organizacja w ich połączeniu wypadła po prostu marnie. Multikino jednak udostępniło miejsce, gdzie ta impreza mogła się odbyc. Umiejscowienie też było jak najbardziej w porządku, nie po kątach. Ty chyba w kątach Multikina nigdy nie byłeś, spoko. Po kątach to byli rozstawieni pracownicy, którzy musieli w cięższych niż normalnie warunkach pracowac. W tym odorze potu, ganiając klientów, jak w przedszkolu, za palenie, czy picie, stanie przy głośniku przez dwa dni z rzędu i słuchanie, niekiedy o czymś, co kompletnie nie interesowało. A co z tego mieli ? Niekiedy bardzo niemiły kontakt ze sponsorami, organizatorami, czy ów VIPami, którzy panoszyli się, jak pawie i skoro robią tu impreze – są panami. Niestety, państwa też obowiązywały takie same zasady, jak nas wszystkich.
Okej, Twoje odczucia z zewnątrz, ale proszę Cię, zastanów się też co czuli inni. Ci, co tam np pracowali. Większośc osób, która tam była – na prawdę przyszli bo gry, bo za darmo. Średnia wiekowa była bardzo niska. I z ręka na sercu powiem, że przychodzili głównie gówniarze, by popatrzec bo uslyszeli od znajomych. Fani tez byli, ale prosze Cie… po co zrobic z kina wielka kryptę ze znaczkami WCG ? Ilu ludzi w niedziele wjedzie na samą górę złotych tarasów i to zobaczy ? Jezdzisz po centrach handlowych i szukasz rozrywki ? Duzo osob tak robi, ale robią to osoby, które na prawdę się nudzą, więc nie są to fani nastawieni na taką imprezę… Wiele osób nie wiedziało o tym ca łym WCG, bo skąd? Było jakoś dobrze zareklamowane ? Siedzę codziennie w internecie, pracuję w złotych tarasach, a dowiedziałam się o tym w sobotę, kiedy rozstawiane było to wszystko. hm, więc?
A co do częsci artystycznej, była komiczna. Do rockowych piosenek tupac nozka. Nic dziwnego, że publika siadała. ;)
Btw, tak na koniec, przypomniało mi się.. że plakatów nie było – to organizatorzy powinni dostarczyc takowe do kina, przynajmniej tak zawsze mi się wydawało ;]

24 08 2010
krooger

Cieszę się, że to nie tylko moje odczucia. Ciekawi mnie jednak najbardziej co na to wszystko Samsung?

24 08 2010
asdoid

ma pewnie to gleboko w dupie, juz lepsza impreza byla PGA bo chociaz byly barierki i tam dostalem vipa a tutaj nie bo tylko jakies wazne mordy je dostaly ..

24 08 2010
krooger

@ruda – ale gdzie ja oskarżam pracowników Multikina. To organizator mógł to wszystko przewidzieć. Współpracował w ludźmi, którzy już na niejednym evencie byli. I jeszcze na koniec. IMHO tegoroczne WCG 2010 było imprezą jednodniową, nieprawdaż? ;-)

24 08 2010
naza

xD ruda miała dwudniowe WCG ;p w tamtym roku choć klitka mała to kontakt jako taki z graczami był w tym miernie ale cóż może w następnym będzie inaczej…

24 08 2010
drisen

O atmosferze w multikinie wiem niewiele, za to wiem ze streamy byly naprawde cienkie ;/

24 08 2010
polsilver

#Ruda
Wyobraź więc sobie co by się działo gdyby impreza była reklamowana w sposób na który 10 finał WCG z pewnością zasługiwał. Gdyby w złotych tarasach pojawiła się x-krotnie większa ilość ludzi których zachęciły by reklamy?

Moim zdaniem sprawa jest oczywista, mając świadomość ograniczeń multikina organizatorzy musieli się dostosować do infrastruktury i tu chyba tkwi sedno sprawy.

Mimo fascynacji esportem, a może właśnie przez nie staram się zachować obiektywizm i moje spostrzeżenie jest tylko takie, że konkretnie TA impreza skierowana była w stronę graczy biorących w niej udział.

Piszesz o smrodzie i braku wydolności klimatyzacji… dla mnie amatorką jedzie na kilometr dopuszczenie do sytuacji w której na sali znajduje się więcej ludzi niż przewidują to warunki. Warunki bezpieczeństwa. Sale są tak skonstruowane jak są, ale do tego wszystkiego dostosowane są przepisy bezpieczeństwa ppoż, plan ewakuacji itd. Nic się nie stało i ok. Ale to dość niebezpieczne zjawisko, mimo, że organizatorzy jasno określali zasady przebywania w tej strefie.

25 08 2010
ruda

a żebyście wiedzieli, że miałam dwudniowe. :P pierwszego dnia odbywały się wszelkie dziwne, mniej lub bardziej udane próby sprzętu etc. rozkładanie tego wszystkiego. te dni się niewiele od siebie różniły. poza tym, że kulminacyjna sprawa odbyła się w niedziele.
najsmieszniejsze mi sie jednak wydaje to, że nikt nie potrafil mi odpowiedziec na jedno podstawowe pytanie.. O KTOREJ to sie skonczy. czy cokolwiek. lecieli z programem jak chcieli chyba. taka prowizorka.
właśnie więc błędem organizatorów było, że impreza była całkowicie darmowa. można było przewidziec, ze będzie taki tłum dzieciaków ;d ludzie garną się wszędzie jak jest ‚za darmo’.

samsung sobie zaoszczędził po prostu na wynajmie ;). mogli wynając salę nr 1, a nie 8. Jest tam z 3 razy więcej miejsc, ale cóż. Generalnie cieszy mnie, że było to na 8, bo ludzie nie potrafili się nawet zachowac, wiec dobrze, ze bylo schowane. haha
hm, co na to samsung? generalnie, z tego co widzialam, z organizacji, przygotowan …siedzieli na dupie i robili to, co MUSIELI. widac bylo ich wielkie zaangazowanie w to, szczegolnie na ewakuacji .
wiesz, okreslili, czy nie…ludzie nie przestrzegaja zadnych regulaminow, a szczegolnie maja to gdzies, jezeli chodzi o bezpieczenstwo. ludzie nie mysla. i w tym wypadku bylo tak samo.
a to są moje odczucia. organizacja była marna. i multikino nie jest dobrym miejscem na takiego typu imprezy. zamknięte, okej. na zamkniętych to wygląda lepiej, ale open dla wszystkich był porażką.

25 08 2010
nexhia

Nie pierwszy raz juz tak sie dzieje. Po pierwszych, wrecz ‚undergroudowych’ imprezach esportowych organizowanych przez zapalencow, firmy ktore wylozyly jakas sume na takie zabawy pomyslaly ‚wylozymy mniej a zrobimy takie samo o’. Nie znajac spolecznosci, zachowan grupy esportowcow nie daja sobie rady. Probuja sciagnac ludzi z zewnatrz aby zareklamowac firme i pokazac, ze robia cos po cos, dla kogos. To sie po prostu nie uda. Sam Samsung nigdy nie interesowal sie esportem wiec nie dziwie sie, ze wyszlo jak wyszlo. To co mowisz na temat imprezy dla VIP’ow i ludzi z zamknietego kregu jest bardziej niz prawdopodobne w mojej opinii – przeciez firme jakos trzeba reklamowc ;)

25 08 2010
krooger

Witaj nexhio – pamiętam Cię jeszcze z któregoś LANa na PGA dobrych kilka lat temu :-]

25 08 2010
nexhia

Milo mi :) Wciaz pamietam jak mnie zawstydziles proszac zebym beknela do kamery ;) Bardzo fajny blog, pozdrawiam.

25 08 2010
krooger

Uoesu! Naprawdę? Muszę to odszukać ^_^

25 08 2010
nexhia

Oj to koniecznie daj znac jak znajdziesz :D Dobrze sie wtedy uhahalam ^^

25 08 2010
michu

powiedzmy sobie szczerze, jebało tam chujem, śledziem no i potem

26 08 2010
Gracz1

I jak zwykle kolejna zmarnowana szansa, kolejny zjebany event. Oto Polska właśnie.

26 08 2010
Magdalena Słodownik

Jako organizator WCG 2010 Polska z uwagą przyglądamy się dyskusji i wszystkim komentarzom dotyczącym oceny imprezy zarówno przez samych graczy jak i fanów e-gamingu.
Formuła organizacji WCG Polska w tym roku z założenia miała ulec zmianie. Główna modyfikacja, polegająca na wydzieleniu specjalnych stref dla graczy oraz kibiców, a także przeznaczeniu sali kinowej na transmisje rozgrywek na żywo, podyktowana była chęcią zapewnienia odpowiedniego komfortu zawodnikom, umożliwiającego niezbędne skupienie przy rozgrywkach. Pomimo że udogodnienia te spotkały się z pozytywnym przyjęciem wielu graczy i fanów e-sportu, zdajemy sobie sprawę, że dla niektórych mogły oznaczać pogorszenie jakości organizacji imprezy w stosunku do lat ubiegłych. Jednocześnie pragniemy podkreślić, że wszystkie opinie są dla nas ważne i jeśli tylko pozwolą na to umowy z pozostałymi podmiotami zaangażowanymi w organizację WCG w Polsce, na pewno weźmiemy je pod uwagę planując organizację rozgrywek w przyszłości.

26 08 2010
Michał Rozpendowski

Ja uwazam, ze rozdzielenie strefy gracz i strefy kibica to byl strzal w dziesiatke. Wiekszosc, jezeli nie bodaj wszyscy gracze zachwalali sobie fakt, iz zaden z fanow nie stara sie im w jakikolwiek sposob przeszkodzic w trakcie gry, kiedy potrzebne jest skupienie. Jedynym minusem bylo to, iz w sposob znaczny poszkodowani zostali widzowie gier StarCraft i WarCraft, ktorzy musieli ogladac wszystkie starcia na zaledwie kilku monitorach, przy zagluszonym komentarzu, gdyz w czasie relacji prowadzone byly rozne konkursy przez konferansjer. Ani jedna gra, nawet te finalowe, nie byly dostepne w sali kinowej. A szkoda.

Podsumowujac, osobiscie uwazam, ze calosc byla – jak na pierwszy raz, pomijajac impreze z 2000 roku – calkiem udana. Ba, moglbym nawet rzecz, ze o wiele lepsza niz ta z 2008, czy 2009 roku, ktore osobiscie uwazam za slabe. Organizatorzy sie postarali, i po „naprawieniu” kilku niedociagniec, w przypadku ponownego organizowania WCG, tudziez innych imprez e-sportowych, wszystko moze wyjsc rewelacyjnie.

29 08 2010
Mariusz Maciejewski

Podsumowujac najlepsze lany organizowane zawsze byly w Poznaniu, dla widzow raj, a gracze mysle tez nie narzekali ;)

30 08 2010
nyoron

Oddzielna część dla graczy bywała już wcześniej i dobrze się sprawdzała, i wydaje mi się że nie w tym tkwi problem. Problemem jest organizacja sprzętu audio/video na którym WCG oglądają kibice. Na każdym WCG jest z tym jakiś problem – jeśli na sali było duszno, nie ma sensu zwalać na klimatyzacje, prostym wyjściem było wynajęcie większej ilości sal kinowych. Podobny problem z małymi telewizorkami i kiepskim nagłośnieniem dla kibiców Starcrafta czy Warcrafta, ludzie cisnący się przy małych stoliczkach, stojący albo siedzący na ziemi. Żałosne.

1 10 2010
GreaTeye

Hah dobre Krooger ;)

Osobiście, sam byłem na kilku imprezach pod banderą WCG, na szczęście tą i kilka poprzednich ominąłem. Nie będzie lepszych imprez kiedy wszystko umiera. Zero jakichkolwiek informacji o grach w mediach, na stronach e-sportowych informacje z typu „Pan X wygrał z Panem Y” – wchodzi przypadkowy Kowalski i se myśli ” a CHUJ mnie to obchodzi”. Brak profesjonalizmu ma rzut negatywny na takie imprezy, tutaj trzeba twardej ręki i człowieka orkiestry który to ogarnie, a nie jakieś ochłapy (oczywiście nie mówie tutaj o Adrianie Kostrzębskim jako całośći). E-sport już u nas umarł, odrodzenie kiedyś przyjdzie ? Nie wiem ale widoczny jest brak jakiegokolwiek natchnienia na tworzenie dobrych imprez. Brakuje mi lanów dla wszystkich graczy każdej platformy, np. taki lanparty BYOC na 1000 osób, nagłośnienie w mediach typu TVN, POLSAT, TVP (reklamy w tv a nie jakiś pJonek w „kawa czy herbata”), poważni sponsorzy, zaplakatowane każde miasto (jaki kur.. problem jest wydrukować po 100 plakatów w np. 10 większych miastach) i porozwieszać je ? Czy nikt nie widzi, że jeśli to ma sie kręcić to zwykły Wiesiek i blondy Marta muszą wiedzieć o tym ? Jak mówie, brakuje człowieka orkiestry w tym całym bagnie, Ci co mogli położyli chuja na to, bo nie było tak jak chcieli, życie inne plany rozrysowało, nie wiem … tak czy inaczej, brak takiej osoby … .

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s